Trzeba sprzątać po pupilu
Nie ulega wątpliwości, że Szczecin jest bardzo zabrudzony przez psy. Niejednokrotnie nasi czytelnicy skarżyli się, że w wielu miejscach chodzić trzeba slalomem, by uniknąć wdepnięcia w psie odchody. Brudne są klatki schodowe, chodniki, miejskie parki, place zabaw dla dzieci. Problemem są też zwierzęta biegające samopas, czy przewożone w pojazdach komunikacji miejskiej bez kagańców. Jednak na to wszystko są określone "paragrafy". Trzeba tylko przypilnować, by właściciele prowadzili psa na smyczy, zakładali mu kaganiec, czy sprzątali po nim.
- Z tym może być najtrudniej. Zawsze sprzątam po swoim psie. Zdarzyło się, że przechodnie na ten widok pukali się w czoło. W Anglii czy w Niemczech pilnuje się by przepisy porządkowe były przestrzegane i tam nie ma kłopotów z psami - mówi Ewa Mrugowska.
Psów jest w mieście coraz więcej. Ich liczbę w Szczecinie szacuje się na ok. 40 tys. Z roku na rok przybywa zwierząt trafiających do schroniska. Dwa lata temu przyjęto tam 2300 psów, w ubiegłym roku o 400 więcej. Mniej prawdy jest już w tym, że drastycznie rośnie liczba zwierząt bezpańskich. Spośród psów, które do schroniska trafiły w 2002 roku ponad 30 proc. odebranych zostało przez właścicieli. Kierowniczka schroniska nazywa to "pozorną bezdomnością". Jest przekonana, że zdecydowana większość psów trafiających do schroniska ma swoich właścicieli. Nie można tego sprawdzić, bo nie ma obowiązku rejestrowania psów. Nie ma też obowiązku ich znakowanie poprzez wszczepianie czipów. Do tej pory w mieście zarejestrowano w ten sposób 9,5 tys. zwierząt. |